Bez kategorii Archives - Goodie Foodie
Zamknij
GOODIE2020
Bez kategorii Archives - Goodie Foodie Bez kategorii Archives - Goodie Foodie

Historia zupy sięga już epoki kamiennej – znaleziska wykopaliskowe dowodzą, że już wtedy przyrządzano pierwsze zupy, których głównym składnikiem były zboża. Nieco więcej wiadomo jednak o zupach spożywanych w dawnych Chinach – na dworze cesarskim jadano pożywne posiłki gotowane na mięsie i rybach, a prosta ludność mogła raczyć się zupami z produktów zbożowych i warzyw. Zbożowe zupy znane są archeologom także z czasów starożytnego Rzymu i Grecji, a odkrycia z czasów średniowiecznych pokazują, że chłopi w tamtych czasach żywili się niemal wyłącznie papkami, jednogarnkowymi potrawami i zupami przygotowanymi ze zbóż. Nie dziwnego, zupa to przecież jedna z najprostszych do przyrządzenia potraw. Prostota jednak nie wyklucza doskonałości – zupy to bowiem istne źródło zdrowia!

 

Dlaczego warto jeść zupy?

 

Zupy od rana do nocy?

 

Choć w tradycyjnej kuchni polskiej przyjęło się, że zupy spożywa się na obiad, to jest to forma posiłku, która świetnie sprawdzi się przez cały dzień – od śniadania po kolację. Ciepły, rozgrzewający posiłek od rana doskonale stawia na nogi i dostarcza energii na cały dzień, natomiast dzięki lekkostrawnemu charakterowi, zupy sprawdzą się również jako ostatnie danie spożyte przed snem. A że przewożenie i podgrzewanie zup nawet w biurowych czy polowych warunkach jest bardzo proste, to można się nimi zajadać także na drugie śniadanie czy podwieczorek. Jak więc widać, nic nie stoi na przeszkodzie, by jeść zupy niezależnie od pory dnia!

Odpowiednio zbilansowana dieta to świetna profilaktyka w walce z chorobami – doskonale zdawały sobie z tego sprawę nasze prababki i świetnie wiemy o tym także i my. Po jakie produkty z domowej spiżarni sięgać, by budować odporność? Jakie są receptury na zdrowie prosto z lodówki? Podzielimy się z Wami kilkoma tradycyjnymi przepisami prosto ze starych notatników.

Trzy razy C

CZOSNEK

Czarny koń w walce z przeziębieniami. Wzmianki o jego dezynfekujących właściwościach można było znaleźć już na liczących sobie 4500 lat tablicach odkrytych na piramidzie w Gizie, natomiast miód pitny lub wino z dodatkiem czosnku było powszechnym lekarstwem w średniowieczu. Współczesne badania wykazały, że jego antybakteryjne i antywirusowe działanie oraz lotne związki siarkowe i olejki eteryczne skutecznie leczą infekcje układu oddechowego. 

Syrop z czosnku jest bardzo prosty w przygotowaniu i niezwykle skuteczny w działaniu. Doskonale stawia na nogi podczas przeziębienia, ale można go spożywać również profilaktycznie. Zalecane spożycie to 2-4 łyżek dziennie.

Przepis: 

Z cytryn wyciskamy sok i łączymy z wodą i miodem. Składniki przelewamy do blendera. Dodajemy czosnek i wszystko razem dokładnie miksujemy. Gotową miksturę przelewamy do słoika, zakręcamy i wstrząsamy. Odstawiamy do lodówki na około dwie doby. Po tym czasie przecedzamy syrop przez gazę. Gotowy syrop przechowujemy w lodówce.

 

CEBULA

Lecznicze właściwości cebuli również znane są od wieków – syrop z cebuli to jeden z najpowszechniejszych w medycynie ludowej remediów na przeziębienie. Cebula zawiera wiele silnych, bakteriobójczych substancji, które działają nawet na bakterie oporne na działanie antybiotyków. Zawarte w niej minerały – fosfor, magnez, siarka, cynk i krzem – wzmacniają ogólną odporność organizmu na infekcje i choroby. 

Syrop z cebuli oprócz swoich właściwości poprawiających odporność, działa także wykrztuśnie, dlatego warto stosować go przy mokrym kaszlu. Zalecane dawkowanie – do 3 łyżek dziennie.

Przepis:

Cebulę drobno siekamy i przekładamy do dużego naczynia. Zasypujemy cebulę cukrem i dokładnie mieszamy. Odstawiamy na kilka godzin (lub na całą noc), aż cebula puści sok, a następnie go odcedzamy, przelewając go przez sitko. 

Przechowujemy w lodówce w zamkniętym słoiku, do dwóch tygodni.

 

CYTRUSY

Cytryna, limonka, grejpfrut oraz inne owoce cytrusowe to doskonałe źródło witaminy C, o której powszechnie wiadomo, że wspomaga zwalczanie infekcji i chorób. Witamina C pobudza produkcję interferonu – białka, które pomaga zwalczać zarazki, nie dopuszczając do rozwoju choroby. Dodatkowo uszczelnia ona ścianki naczyń krwionośnych, zwiększając tym samym odporność błon śluzowych, co uniemożliwia wirusom przenikanie do organizmu. 

Cytryna w połączeniu z miodem i imbirem jest nie tylko świetnym dodatkiem do herbaty, ale też staje się doskonałym remedium na przeziębienie!

Przepis:

Cytryny myjemy, sparzamy wrzątkiem i kroimy na plasterki (lub półplasterki). Imbir obieramy i kroimy na plasterki. Laskę cynamonu kruszymy na mniejsze kawałki.

Wszystkie składniki przekładamy do wyparzonego wcześniej słoika, zalewamy miodem i zakręcamy. Odstawiamy do lodówki na kilka dni, by składniki się “przegryzły”. Przechowujemy w lodówce do miesiąca.

 

Najlepsze na koniec

Na sam koniec zostawiliśmy coś, co jest istną antybakteryjną i antywirusową bombą! Niech Was nie zwiedzie nazwa – choć produkt ten zwie się “ognistym cydrem” to jest on remedium bezalkoholowym. Każdy składnik w nim walczy z infekcjami na swój własny sposób, razem tworząc prozdrowotną całość. Spróbujcie koniecznie! Odważni mogą ognisty cydr spożywać łyżkami (po 1 łyżce dziennie), a tym, którzy nieco się obawiają, polecamy dodanie go do… herbaty. 

Przepis:

Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Czosnek obieramy, ząbki przekrawamy wzdłuż na pół. Chrzan, imbir i kurkumę obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Chilli kroimy w plasterki. Z cytryny wyciskamy sok. Mieszamy z miodem i octem jabłkowym.

Wszystkie składniki wraz z przyprawami łączymy razem w dużym naczyniu. Przykrywamy i odstawiamy do przegryzienia na 2-4 tygodnie. Po tym czasie odcedzamy, przelewamy do butelki. 

Przechowujemy w lodówce, nawet do roku.

Zamów swoje ulubione dania dla całej rodziny, a my dostarczymy je prosto pod Twoje drzwi.

Zamówienia prosimy składać mailowo na adres dieta@goodiefoodie.eu lub pod numerem telefonu 604 500 621.

— MENU—

DANIA GŁÓWNE

Pierogi z mąki bezglutenowej z pieczoną kaczką, sos żurawinowy (10 sztuk)- 30pln

Pierogi ruskie z mąki bezglutenowej (10 sztuk) – 30pln

Naleśnik z maki ryżowej z twarogiem i owocami (2 sztuki) – 18pln

Gołąbki z kurczakiem zagrodowym i czerwoną soczewicą, sos pomidorowy z oregano i majerankiem (2 sztuki) – 18pln

Gołąbki z kaszą gryczaną, sos grzybowy (2 sztuki) – 18pln

Pulpeciki z indyka z natką pietruszki, klasyczny sos pomidorowy (200g) – 15pln

Pasztet drobiowy (1kg) – 50pln

Quiche z maki gryczanej z serem korycińskim, pieczonym bakłażanem oraz porem (850g) – 25pln

DODATKI

Kopytka gryczane (200g) – 8pln

Chleb gryczany (1 sztuka – 800g) – 20pln

Chleb z ziaren (1 sztuka – 1200g) – 45pln

Pasta z makreli z koperkiem (300g) – 22pln

Wegański sos tatarski (300g) – 22pln

Domowy majonez z oliwy z oliwek (300g) – 22pln

Kiszonki mix (ogórek kiszony, kalafior kiszony, rzodkiewka kiszona) (600g) – 10pln

Surówka z kiszonej kapusty (300g) – 5pln

DESERY

Brownie z gorzkiej  czekolady (400g) – 25pln

Szarlotka z mąki ryżowej (1kg) – 30pln

Domowy sernik bez mąki (1kg) – 40pln

Zamówienia złożone / realizowane:

Poniedziałek do godz. 15 / dostawa w czwartek

Wtorek do godz. 15 / dostawa w piątek

Środa do godz. 15 / dostawa w sobotę

Czwartek, piątek, weekend / dostawa w środę

Warunki dostaw

Dostawy produktów z Delikatesów odbywają się od środy do soboty. Dojeżdżamy do wszystkich miast, do których dowożone są nasze diety. Dostawy odbywają się w godzinach porannych, takich samych jak nasze diety.

W przypadku zamówienia diety dostawa produktów z Delikatesów będzie razem i nie będzie doliczony dodatkowo koszt transportu. W przypadku zamówienia produktów delikatesowych bez diety trzeba pamiętać o podaniu wszystkich niezbędnych danych do dostawy dla kuriera oraz określić godzinę dostawy.

Koszt dostawy zamówienia bez diety na terenie aglomeracji warszawskiej to 10pln. Koszt dostawy zamówienia bez diety do pozostałych miast to 18pln.

Jeżeli mają Państwo jakieś pytania prosimy o telefon po numerem 604 500 621.

 

Przez żołądek do serca, a przez jelita do zdrowia

Urodzony w 460 roku p.n.e. Hipokrates – grecki lekarz, który zapracował na przydomek “ojca medycyny” – wysnuł tezę, że “śmierć zaczyna się w jelitach”. Stwierdzenie to jest dość dosadne, lecz rozwój medycyny potwierdził, że rzeczywiście wiele ze schorzeń wiąże swój początek z nieodpowiednio zbilansowaną dietą, spożywaniem niezdrowych produktów lub ze złą przemianą materii. Dlatego właśnie powinniśmy dużą wagę przykładać do dbania o nasz układ pokarmowy i jego sprawne funkcjonowanie. 

Bakterie nie zawsze złe

Jednym z istotnych elementów dbania o przemianę materii, jest dostarczanie organizmowi probiotyków. Z pewnością większości z Was obiło się o uszy, że mają one korzystny wpływ na funkcjonowanie układu pokarmowego, ale jeśli nigdy nie zgłębiliście tematu, pora wytłumaczyć czym właściwie probiotyki są. 

Probiotyki to kultury dobrych bakterii, które kolonizują się w układzie pokarmowym (szczególnie w jelitach) i wspomagają odbudowę naturalnej flory bakteryjnej, często zaburzonej przez niezdrową dietę, stres, alkohol, palenie papierosów, przyjmowanie antybiotyków czy doustną antykoncepcję. Nazwa “probiotyk” pochodzi od greckich słów “pro” i “bios” i w dosłownym tłumaczeniu oznacza “dla życia”. Nazwa ta jest jak najbardziej słuszna, ponieważ lista benefitów, jakich dostarcza nam przyjmowanie probiotyków jest długa – wspomagają nasz układ odpornościowy, zapobiegają infekcjom, wspomagają trawienie, leczą stany zapalne przewodu pokarmowego oraz biegunki, pomagają obniżyć cholesterol, a nawet pomagają zwalczyć bakterie odporne na antybiotyki. A to dopiero początek!

Gdzie szukać naturalnych probiotyków?

Choć w aptekach nie brakuje probiotyków pod postacią tabletek, to znacznie prościej (i skuteczniej!) jest włączyć do diety kilka z produktów, które pełnią rolę naturalnych probiotyków. O jakich produktach mowa?

Kiszonki

Listę otwierają kiszonki, o których szerzej pisaliśmy już w poprzednim wpisie. Ważne jest jednak, by wybierać takie produkty, które przeszły naturalny proces fermentacji mlekowej. Należy zwrócić na to uwagę sięgając po produkty ze sklepowych półek i nie mylić kapusty kiszonej z kwaszoną – produkty “kwaszone” to bowiem produkty zakwaszane octem. Istotne jest także by spożywać kiszonki na surowo, gdyż w wersji przetworzonej i poddanej obróbce termicznej niestety nie będą już źródłem bakterii probiotycznych.

Jogurt, kefir, maślanka, zsiadłe mleko

Fermentowane produkty mleczne są nie tylko doskonałym źródłem probiotyków, ale też zachowują wiele cennych dla zdrowia składników odżywczych, takich jak wapń, fosfor czy potas. Charakteryzują się one również wysoką strawnością i warto sięgać po nie na przykład po spożyciu ciężkiego i tłustego posiłku. Wybierając produkty mleczne w sklepie również należy zwrócić uwagę na ich skład – powinny one zawierać jedynie mleko oraz żywe kultury bakterii. 

Zakwas buraczany

Zakwas z buraków to istny eliksir zdrowia – jest bogaty w probiotyki, a także jest źródłem witamin A, C, E, K i B6 oraz żelaza, sodu, potasu, magnezu, fosforu oraz kwasu foliowego. Pity codziennie nie tylko doskonale wzmocni naszą odporność, ale też pomoże utrzymać prawidłowe ciśnienie krwi, obniży cholesterol, poprawi koncentrację i korzystnie wpłynie na gospodarkę hormonalną u kobiet. 

Kwas chlebowy

Znany w Polsce od czasów Władysława Jagiełły sfermentowany napój z chleba żytniego lub razowego, początkowo wytwarzany w wiejskich chatach, wkrótce trafił na szlacheckie dwory. Już wtedy doceniano go za jego właściwości łagodzące dolegliwości trawienne, a do tego świetnie orzeźwiał i gasił pragnienie w upalne dni. Kwas chlebowy stanowi dobre źródło witamin C, E oraz witamin z grupy B, selenu, cynku a także, oczywiście, probiotyków. Oprócz korzystnego działania na układ pokarmowy oraz wzmocnienia odporności, kwas chlebowy redukuje również bóle mięśni, zapalenia stawów oraz pomaga unormować poziom cukru we krwi. 

… i inne

Spragnionych bardziej egzotycznych smaków namawiamy do sięgnięcia po kombuchę (sfermentowany napój z herbaty), rejuvelac (sfermentowany napój ze świeżych kiełków) oraz fermentowane produkty sojowe takie jak tempeh, miso czy sos sojowy, choć z tym ostatnim nie należy przesadzać, ze względu na dużą zawartość soli (warto także zwrócić uwagę na jego skład – im krótszy tym mniejsze prawdopodobieństwo, że znajdują się w nim sztuczne dodatki szkodliwe dla zdrowia). Wszystkie te produkty również dostarczą organizmowi dużych ilości bakterii probiotycznych, poprawią odporność oraz wpłyną korzystnie na mikroflorę jelitową. 

W jelitach zaczyna się zdrowie

Niech ta parafraza słów greckiego medyka, wspomnianego na początku artykułu będzie dla Was motywacją do tego, by z większą troską przyjrzeć się swojej diecie. Odpowiednie pokarmy potrafią naprawdę zrewolucjonizować nasze zdrowie i samopoczucie, wystarczy mądrze wybierać!

Do grona dostawców Goodie Foodie dołączyła Moya Matcha – polsko-japońska marka najwyższej jakości organicznych herbat liściastych oraz matchy.

Matcha to sproszkowana zielona herbata, która od 800 lat używana była przez buddyjskich mnichów. W XX wieku została odkryta na nowo jako najsilniejszy antyoksydant występujący w naturze i superfood wspomagający trawienie, dodający energii, poprawiający koncentrację i zdolności poznawcze.

W Goodie Foodie matche dodajemy do deserów i podwieczorków, a także do koktajli i porannych owsianek.

Współzałożycielką firmy jest Hitomi Saito, absolwentka słynnej paryskiej szkoły Cordon Bleu oraz szkoły ceremonii herbacianej Urasenke. Moya Matcha została doceniona przez Alexandre’a Couillon, założyciela restauracji La Marine uhonorowanej dwiema gwiazdkami Michelin i najlepszego szefa kuchni według Gault & Millau.

Jak jeść zdrowo i sezonowo, czyli zgodnie z porami roku?

Na naszej szerokości geograficznej od pokoleń mamy bardzo wyraźnie zaznaczone cztery główne okresy klimatyczne – czyli oczywiście wiosna, lato, jesień i zima. Teraz co prawda ze względu na zmiany klimatyczne, coraz częściej pory roku potrafią się ze sobą zlewać, a pogoda zaskakuje nas okresami suszy czy nie spodziewanymi przymrozkami, natomiast co do zasady cały czas te cztery pory roku jesteśmy w stanie wyodrębnić. Życie w naszym raczej chłodnym klimacie determinuje to jaką powinniśmy stosować dietę – w medycynie holistycznej absolutnie kluczowy element naszego zdrowia. Musimy zadbać, żeby to co będziemy jeść, było przez nasz układ trawienny łatwo przyswojone i dobrze strawione.

Od jakiegoś czasu w sklepach o każdej porze roku można kupić absolutnie wszystko, natomiast za czasów naszych kochanych prababć nikomu do głowy by nie przyszło (nie było to możliwe), żeby w lutym jeść na przykład zieloną sałatę albo zielone surowe ogórki . Jadło się to co było o określonej porze roku dostępne. Późna wiosna i okres letni to czas warzyw i owoców. Szczególnie latem surowych owoców i warzyw można było jeść do woli – wszystko pięknie rosło na polu i w sadzie. Jesień i zima to z kolei czas słodkich powideł, przetworów, kiszonek i marynat. W piwnicach zimowały wykopane na jesieni ziemniaki, cebula, buraki, marchew, pietruszka i inne warzywa korzeniowe.

Wiele obszarów w Chinach charakteryzuje się podobnym klimatem do naszego środkowo -europejskiego. A jak wiemy dieta w Chinach opiera się w dużej mierze na ciepłych potrawach, wywarach, ryżu i kiszonkach pod tysiącem postaci. Według tradycyjnej dietetyki chińskiej surowe warzywa i część owoców z uwagi na swoją zimną lub chłodną naturę wprowadzają do organizmu bardzo niekorzystny śluz. Oczywiście w innym klimacie, na przykład w słonecznej i gorącej Kaliforni nie jest to wielki problem i można bez wyrzutów pić soki z surowych owoców i warzyw prawie cały rok.  Nie chodzi też o to, żeby zimą jeść tylko ziemniaki i buraki – nie dajmy się zwariować – ale kluczowe jest to, żeby warzywa odpowiednio przygotować. Poddać je właśnie krótkiemu kiszeniu czy obróbce termicznej – ugotować na parze, upiec czy trochę poddusić. A wszystko po to, żeby jedzenie było przez nas lepiej strawione i przyswojone. Oczywiście nasz organizm jest w stanie strawić nie jedno, pytanie tylko ile się przy tym namęczy, ile straci energii i jakie są tego konsekwencje dla naszego zdrowia.

Czy wszystkie produkty do siebie pasują, czy może niektóre powinniśmy spożywać osobno na rzecz lepszego trawienia?

W poprzednim wpisie pisaliśmy o tym jak ważne dla poprawnego trawienia jest to, aby jeść sezonowo. Kolejny element tej układanki to umiejętność odpowiedniego łączenia produktów, które spożywamy.

W popularnych przepisach kuchni polskiej i w restauracjach na talerzu panuje często totalny miszmasz i od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi nam, żeby się tym nie przejmować i zjeść to na co mamy ochotę, ale dla prawidłowego trawienia ważne jest aby na dłuższą metę przywiązywać wagę do połączeń.

Na przykład latem kiedy możemy spokojnie zjeść surowe warzywa spróbujmy nie łączyć ich z niczym gotowanym, np. z białkiem, które zostało poddane obróbce termicznej – mam tu na myśli pieczone lub gotowane mięso. Nasze enzymy trawienne nie potrafią tego połączenia dobrze strawić. O wiele korzystniej jest zjeść taki kawałek mięsa z warzywem pieczonym lub na przykład duszonym, a surową sałatę można zjeść oddzielnie po odczekaniu minimum 30 minut.

Nie powinno się także w jednym posiłku łączyć białek z węglowodanami. Jesteśmy przyzwyczajeni do klasycznego obiadu, gdzie na talerzu występuje kawałek mięsa, jakieś warzywo (choć i to niestety pewne nie jest) i węglowodany w postaci kaszy, ryżu lub makaronu – natomiast wersja mięso plus warzywo byłaby dla nas zdecydowanie bardziej korzystna. Taki obiad z początku wydaje się mniej sycący, ale po pewnym czasie człowiek przestawia się i czuje się zdecydowanie lepiej. Węglowodany to w końcu cukry, a czym więcej cukrów spożywamy tym większe mamy później łaknienie – przez chwile czujemy się nasyceni, potem cukier spada i znowu chce nam się jeść. Każdy z nas myślę zna dobrze to uczucie.

Zbliżamy się nieubłaganie do najbardziej niekorzystnego, jednak bardzo popularnego połączenia – nabiału i ryby. Na myśl przychodzi na przykład bajgiel z łososiem i serkiem Filadelfia czy filet z kurczaka nadziewany serkiem mozzarella. Uwierzcie, że dla naszych jelit jest to prawdziwa bomba i muszą biedne włożyć w proces trawienia bardzo dużo pracy i energii. Zatem nie róbmy im tego i unikajmy takich przysmaków!

Jeżeli te prawidła o poprawnych połączeniach wydają się zbyt wymagające na początek to weźcie sobie do serca jedną, bardzo prostą złotą zasadę poprawnego trawienia, czyli – dokładnie przeżuwaj to co jesz! Nie tylko poprawisz swoje trawienie, ale także dzięki lepszemu przyswajaniu wzmocnisz swój organizm i będziesz miał większą szansę dojść do optymalnej wagi. Skup się na jedzeniu najlepiej jak potrafisz – zrób sobie przerwę od komputera i telefonu – po prostu ciesz się tym wyjątkowym momentem, który w czasie dnia poświęcasz na jedzenie i żuj żuj żuj!